Dziennik Gazeta Prawana logo

Chwila grozy na korcie w Brisbane. Jadowity wąż przerwał mecz Thiema z McCabem [FOTO]

30 grudnia 2023, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dominic Thiem
Dominic Thiem/PAP/EPA
Dominic Thiem i James McCab musieli przerwać grę. W trakcie ich pojedynku na korcie w Brisbane pojawił się śmiertelnie niebezpieczny intruz. Tenisiści czekali aż służby porządkowe usuną z placu gry jadowitego węża. 

Thiem przegrał pierwszego seta, zanim spostrzegawczy fani zauważyli węża przy korcie, co skłoniło organizatorów do zatrzymania gry na 40 minut.

Wąż brunatny przerwał mecz Thiema z McCabem

Sprowadzono profesjonalistę, aby złapał 50-centymetrowego gada, którego lokalne media zidentyfikowały jako śmiertelnie niebezpiecznego węża brunatnego.

Naprawdę kocham zwierzęta, zwłaszcza egzotyczne. Ale powiedzieli mi, że to był naprawdę jadowity wąż i była to naprawdę niebezpieczna sytuacja - oświadczył Thiem.

To coś, co nigdy mi się nie przytrafiło i czego na pewno nigdy nie zapomnę - dodał dziennikarzom po meczu były numer trzy na świecie.

Zeppieri kolejnym rywalem Thiema

Austriak po wznowieniu gry nadal był w niebezpieczeństwie, ponieważ musiał uratować trzy punkty meczowe, zanim wyrównał stan rywalizacji, wygrywając tie-break drugiego seta. Następnie 30-latek zwyciężył w decydującej partii, ostatecznie triumfując 2:6, 7:6 (7-4), 6:4.

Austriak, który po kilku latach zmagań z kontuzją nadgarstka zajmuje obecnie pozycję nr 98 w rankingu ATP, w finałowej rundzie kwalifikacyjnej zmierzy się z Włochem Giulio Zeppierim.

Thiem dotarł do finału Australian Open w 2020 roku, kiedy to przegrał z Serbem Novakiem Djokovicem w pięciu setach, a później po kilku miesiącach wygrał US Open. W latach 2018 i 2019 rywalizował w finale French Open. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z wiedzy ogólnej. Wykształcenie wpłynie na wynik. Mniej niż 20/30 oznacza braki w edukacji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj