Woryna (zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa) zdobył 12 punktów – wygrał cztery pierwsze wyścigi, natomiast w piątym starcie był ostatni. Kolejni trzej zawodnicy wywalczyli po 11 „oczek”: jego klubowy kolega Bartosz Smektała, Przemysław Pawlicki oraz Krzysztof Kasprzak (obaj Zooleszcz GKM Grudziądz).
Do finałowej rozgrywki awansowali także Tobiasz Musielak (Cellfast Wilki Krosno) – 10 pkt., Jarosław Hampel (Motor Lublin), Jakub Jamróg (Zdunek Wybrzeże Gdańsk) oraz Grzegorz Zengota (ROW Rybnik) – po 9. Mateusz Cierniak (Motor) i Krzysztof Buczkowski (Stelmet Falubaz Zielona Góra) – obaj po 8 pkt - będą mieli status rezerwowego.
W tym sezonie rywalizacja o medale indywidualnych mistrzostw Polski odbywa się w nowej formule – najlepszych żużlowców wyłoni cykl trzech turniejów finałowych.
Zapewniony udział w tej rozgrywce mają uczestnicy Grand Prix - Bartosz Zmarzlik (Moje Bermudy Stal Gorzów Wlkp.), Maciej Janowski (Betard Sparta Wrocław), Paweł Przedpełski i Patryk Dudek (obaj for Nature Solution Apator Toruń), a także ubiegłoroczny brązowy medalista IMP Janusz Kołodziej (Fogo Unia) oraz aktualny młodzieżowy mistrz kraju Jakub Miśkowiak (zielona-energia.com Włókniarz).
Stałą „dziką kartę” na finałowe turnieje otrzymał Dominik Kubera (Motor Lublin), a jedna będzie przyznawana dodatkowo na każdy z nich. Stawkę 16 żużlowców uzupełniło ośmiu najlepszych zawodników z półfinału. Wywalczonego w zeszłym roku tytułu będzie bronił Zmarzlik, drugie miejsce w Lesznie zajął Janowski.
Półfinałowe zawody były jednocześnie memoriałem Zbigniewa Podleckiego, legendarnego zawodnika miejscowego Wybrzeża i reprezentanta biało-czerwonych, którego imieniem nazwany jest stadion przy ul. Zawodników.
Zmarły w 2009 roku żużlowiec (po wypadku na zwykłym motorze w 1972 roku poruszał się na wózku inwalidzkim) był złotym (1965) i srebrnym (1967) medalistą drużynowych mistrzostw świata oraz indywidualnym mistrzem Europy (1964).
Marcin Domański (PAP)
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.