Dziennik Gazeta Prawana logo

Makabryczny wypadek na torze w Grudziądzu. Pedersen i Pawlicki w szpitalu [WIDEO]

5 czerwca 2022, 17:24
[aktualizacja 5 czerwca 2022, 20:44]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nicki Pedersen, Piotr Pawlicki i Norbert Krakowiak
<p>Nicki Pedersen, Piotr Pawlicki i Norbert Krakowiak</p>/Newspix
Chwile grozy na torze w Grudziądzu. W trakcie meczu żużlowego pomiędzy miejscowym ZOOleszcz GKM, a Fogo Unią Leszno doszło do makabrycznego wypadku. W jego następstwie Nicki Pedersen i Piotr Pawlicki zostali karetkami przewiezieni do szpitala.

 W trzecim biegu doszło do bardzo poważnego w skutkach wypadku. Najpierw kibice łapali się za głowy po poważnej kraksie Norberta Krakowiaka i Pawlickiego, ale obaj — mimo mocnego uderzenia o tor — wzięli udział w powtórce biegu trzeciego. W niej Pawlicki bardzo ostro wszedł w pierwszy łuk drugiego okrążenia i pociągnął za sobą lidera gospodarzy Pedersena.

Na torze od razu pojawiły się służby medyczne. Obu żużlowców zabrano do szpitala. Jak przekazali dziennikarze Canal+ Sport - Pawlicki ma złamane obie łopatki, a Pedersen kość biodrową.

Warto zaznaczyć, że dla Pedersena to kolejny bardzo groźny upadek na przestrzeni zaledwie kilku tygodni.

Wypadek przyćmił bardzo mocno dalszy przebieg wypadku na torze w Grudziądzu. Po pięciu biegach gospodarze prowadzili 17:13. Po dziesięciu powiększyli swoją przewagę do sześciu punktów (33:27). Taka różnica utrzymała się do biegów nominowanych (42:36). Goście, aby odwrócić losy spotkania, potrzebowali dwóch wygranych 5:1. Bez Pawlickiego i przy słabo spisującym się w tym spotkaniu Jasonie Doylu — wydawało się to zadanie z kategorii niewykonalnych.

Już w pierwszym biegów nominowanych GKM rozstrzygnął spotkanie na swoją korzyść. Para Frederik Jakobsen — Norbert Krakowiak pokonała 5:1 Jasona Doyla i Davida Bellego. Jakobsen i Krakowiak zanotowali w niedzielę bardzo dobre zawody. Obaj zdobyli po 10 punktów. Liderem gospodarzy był jednak doświadczony Krzysztof Kasprzak - 12 punktów.

Szesnaście punktów w sześciu startach Janusza Kołodzieja — to było za mało, aby nawiązać równorzędną walkę z grudziądzanami. Jeden dobrze spisujący się na torze rywali zawodnik Unii to nieco zbyt mało, aby myśleć o korzystnym rezultacie. Ostatecznie GKM pokonał Unię — dość niespodziewanie — bardzo wyraźnie - 50:40.

Dla gospodarzy była to trzecia wygrana w siódmym ligowym meczu w tym sezonie. Unia ma po tym meczu na swoim koncie pięć wygranych i dwie porażki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj