Skra nie dała rady Włochom w finale
Do finału tej prestiżowej imprezy polscy siatkarze awansowali wygrywając wszystkie swoje mecze. Niestety, ten ostatni przegrali. Skra Bełchatów nie poradziła sobie z włoskim Trentino w finale klubowych mistrzostwa świata w stolicy Kataru. Ale i tak zarobiła 170 tysięcy dolarów!
- Skra Bełchatów w finale mistrzostw świata!
- Egzotyczni rywale czekają na siatkarzy Skry
- Siatkarze Skry pokonali Irańczyków
- Skra buduje swoją markę
- Skra gra o finał klubowych mistrzostw świata
- Skra powalczy o mistrzostwo świata
- Bełchatów zagra o wielkie pieniądze i sławę
- Mistrzowie Polski lepsi od Delekty
- Kurek bryluje w statystykach klubowych MŚ
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali w Dausze z włoskim Trentino BetClic 0:3 (24:26, 18:25, 19:25). Skład polskiego zespołu: Daniel Pliński, Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz, Marcin Możdżonek, Miguel Angel Falasca, Stephane Antiga, Piotr Gacek (libero) oraz Mariusz Wlazły, Radosław Wnuk, Jakub Novotny, Miłosz Hebda, Maciej Dobrowolski.
Obaj finaliści turnieju w Dausze rozegrali wcześniej po cztery spotkania i nie doznali porażki. W półfinale mistrzowie Polski pokonali Zenit Kazań 3:1, a ekipa z Trydentu, której drugim rozgrywającym jest Łukasz Żygadło, bez straty seta wygrała z irańskim Payakanem.
Bartosz Kurek otrzymał nagrodę dla najlepiej punktującego, a Marcin Możdżonek został najlepszym blokującym zawodnikiem imprezy w Dausze
W niedzielnym spotkaniu polski zespół tylko w pierwszym secie potrafił dotrzymać kroku utytułowanemu rywalowi, głównie dzięki skutecznej grze w ataku Kurka oraz w bloku Plińskiego i Bąkiewicza. Dobrze rozgrywał również Falasca. W końcówce seta Kurek zaczął się jednak mylić i rywale wygrali 26:24, wykorzystując trzecią piłkę setową.
Kolejne dwa sety to już popis największych gwiazd Trentino - Bułgara Mateja Kazijskiego i Brazylijczyka Leandro Visotto, wspomaganych przez Kubańczyka Osmany'ego Juantorenę. Do stanu 13:13 bełchatowianie jeszcze sobie radzili, ale od tego momentu na parkiecie niepodzielnie rządzili już rywale. Ostatecznie, głównie dzięki znakomitym atakom i kilku asom serwisowym, wygrali 25:18.
W ostatnim secie triumfatorzy Ligi Mistrzów od początku uzyskali wyraźną przewagę. Prowadzili 10:5, później 14:10 i 21:17. Wciąż świetnie prezentowali się Kazijski i Juantorena. W polskim zespole zawodził przede wszystkim blok. W końcówce pogodzeni z porażką bełchatowianie nie byli w stanie zmniejszyć rozmiarów porażki. Świetnie grający zespół z Włoch zwyciężył w tej partii 25:19.
W meczu o trzecie miejsce Zenit Kazań pokonał Payakan Teheran 3:0 (25:13, 25:18, 25:16).
Mecze w stolicy Kataru rozgrywano zgodnie z tzw. złotą formułą - w pierwszej akcji po odbiorze zagrywki atak musiał być wykonany z drugiej linii, a zbijać mógł każdy z zawodników. Później gra toczyła się już zgodnie z dotychczasowymi zasadami.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!