Urwała się winda z piłkarkami ręcznymi
Męczyły się w meczu z Rumunkami niemiłosiernie. Dlatego, kiedy zawyła końcowa syrena, a na tablicy widniał wynik 25:24, norweskie piłkarki ręczne oszalały ze szczęścia. Wielka radość przeniosła się do windy, do której wsiadły. Aż do momentu, gdy urządzenie się urwało i runęło na parter.
- Siódmiak zagra dla Francji?
- Winda zmiażdżyła człowieka w biurowcu
- Kto zagra w półfinałach turnieju piłkarek
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po wygranym grupowym meczu na mistrzostwach świata w Chinach grupa siedemnastu Norweżek weszła do windy, nie zwracając uwagi na tabliczkę informującą o maksymalnym obciążeniu obliczonym na kilka osób.
"Faktycznie, trochę skakałyśmy. Winda zatrzymała się pomiędzy piętrami. Przez pół godziny stałyśmy w takim ścisku, że niektóre z nas zaczęły mdleć. Po skontaktowaniu się przez telefon wewnętrzny z obsługą, chyba doszło do nieporozumień językowych i włączono nam ... chińską muzykę" - opowiadała Camilla Herrem.
"Wtedy wpadłyśmy w panikę. Kiedy zaczęłyśmy się z gorącą rozbierać, winda pod wpływem ruchu całej grupy nagle się poruszyła i zaczęła spadać" - dodała.
Winda spadła z piątego piętra na parter. "Na szczęście żadnej zawodniczce nic się nie stało" - poinformowała Tonje Larsen. Przyznała, że już nigdy nie będą wsiadać całym zespołem do jednej windy.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!