Dziennik Gazeta Prawana logo

Tłumy kibiców na paryskich kortach

24 maja 2010, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Obiekty sportowe usytuowane w okolicach Lasku Bulońskiego ożywają kilka razy w roku. Od niedzieli prawdziwe oblężenie przeżywają wiekowe korty ziemne im. Rolanda Garrosa, które goszczą turniej zaliczany do tenisowego Wielkiego Szlema.

Niewielka stacja Porte d'Auteil pęka w szwach, gdy zatrzymują się na niej kolejne składy metra żółtej linii numer 10 jadące w kierunku Boulogne. Morze kibiców tenisa od razu kieruje się w kierunku wschodnim i poprzez wąski korytarz wychodzi na ulicę prowadzącą bezpośrednio na obiekt.

Po wąskim chodniku nie da się szybko poruszać. Ruchu pieszych nie ułatwia też długi szpaler ludzi stojących z boku z dwujęzycznymi napisami na kartkach: "cherche des places - I need tickets".

Mało kto się zatrzymuje, ale jeśli już znajdzie się posiadacz biletów chętny do ich sprzedania, od razu zostaje obstąpiony przez gromadkę chętnych i zaczyna się swoiste targowanie, a czasem wręcz licytacja.

Im bliżej kortów, tym następuje większe zagęszczenie, a tłum ustawiający się w kolejce do wejścia całkowicie blokuje chodnik. Przechodnie zmierzający do dalszych bram wkraczają na jezdnię i mieszają się z autami. Towarzyszy temu trąbienie rozwścieczonych kierowców i pokrzykiwania żandarmów próbujących zapanować nad sytuacją.

Jeszcze większy chaos panuje na samym obiekcie, który - zdaniem Francuskiej Federacji Tenisowej - jest zbyt ciasny, by sprostać wymaganiom jednego z czterech najważniejszych turniejów w sezonie.

Trudno się z tą opinią nie zgodzić, bo szybkie pokonanie niezbyt długich odcinków między poszczególnymi kortami jest niemal niemożliwe. Jednak przygotowywane plany budowy nowego obiektu na przedmieściach Paryża wciąż natrafiają na opór miejscowych władz, które nie są chętne do sfinansowania tego przedsięwzięcia.

Najsprawniej poruszanie się po Roland Garros przychodzi tenisistkom i tenisistom, ale tylko dzięki temu, że każdemu w drodze na mecz i z meczu towarzyszy dwójka ochroniarzy torujących drogę.

Oprócz kortów, w obrębie Bois de Boulogne, największego parku w stolicy Francji, znajduje się m.in. potężny Hippodrome de Longchamp. W najbliższą niedzielę odbędą się na nim zawody jeździeckie, cieszące się u paryżan sporym zainteresowaniem. Tego dnia wąski peron kameralnej stacji Porte d'Auteil może nie pomieścić wszystkich wysiadających ludzi.

Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że do hipodromu należy się udać w przeciwnym kierunku niż na korty. To może zmylić zagranicznych turystów zmierzających na Roland Garros. Obecnie najczęściej podążają za tłumem miejscowych pewnie kroczących na Avenue de la Porte d'Auteil.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj