Dziennik Gazeta Prawana logo

Strzelił 56 karnych z rzędu

19 grudnia 2007, 02:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Strzelić 56 karnych z rzędu to niezła sztuka. Dokonał tego Marek Hamsik - gwiazda Napoli i Słowacji, naszego rywala w eliminacjach mistrzostw świata. "Jedenastki trenuje od małego" - mówi DZIENNIKOWI słowacki pomocnik.


Może dlatego, że już jako 17-latek trafiłem ze Slovana Bratysława do Brescii i już po pół roku zadebiutowałem w Serie A. Teraz za spore pieniądze tarafiłem do słynnego Napoli. Jestem osobą raczej skromną i zamkniętą w sobie, więc nie uważam się za gwiazdę, tylko za piłkarza, który musi jeszcze dużo się uczyć.


Na pewno. Chciałbym kiedyś osiągnąć poziom Pavla, bo to mój idol. Jest wzorem do naśladowania, zwłaszcza pod względem zaangażowania wkładanego w grę. A rzuty karne to moja specjalność. W Brescii podczas jednego z treningów trzech naszych bramkarzy przez prawie pół godziny nie mogło obronić mojego strzału. Trafiłem 56 razy z rzędu. Jedenastki trenuje od małego, po każdym treningu zostaje żeby je doskonalić. Strzelam je tak samo dobrze prawą i lewą nogą, więc pewnie dlatego mimo iż miałem tylko 18 lat, byłem w Brescii pierwszym wykonawcą karnych. W Napoli jest trochę większa konkurencja, ale już awansowałem na drugiego strzelca (śmiech).


To miasta i regiony zupełnie różne. W Brescii życie toczy się o wiele wolniej, wszyscy cię znają, ale i presja jest znacznie mniejsza. W Neapolu poza stadionem jesteś postacią anonimową, ale już kilka dni przed meczem czuje się wielkie napięcie. Jedynym minusem tego miasta są gigantyczne korki. Jak po południu masz ochotę na zakupy, to później do domu wracasz dwie godziny. Dlatego czasem tęsknię za spokojem jaki miałem w Brescii


W Napoli jestem dopiero od lipca, ale na początu byłem z siebie zadowolony. Dużo grałem, strzelałem gole. Teraz pojawiło się zmęczenie i trener zmienia mnie po kilkudziesięciu minutach. Tak więc na razie myślę o ustabilizowaniu formy i pozycji w Napoli. Swoją karierę wiążę jednak z ligą włoską, bo moim zdaniem to najbardziej wymagająca liga w Europie.


Nie wiem dlaczego wasi juniorzy, a nawet seniorzy nie mogą zadomowić się we Włoszech. Ja byłem na ich celowniku gdy miałem zaledwie 16 lat. Myślę, że wykorzystałem swoją szansę. W Czechach i coraz częściej na Słowacji w pracy z młodzieżą dużo uwagi przywiązuje się do taktyki, a ta jak wiadomo jest w Italii jednym z najważniejszych elementów piłkarskich. Może powinni o tym pomyśleć trenerzy zajmujący się waszą młodzieżą?


To silna grupa, ale jestem zadowolony z losowania. Znowu zagramy z Czechami i mam nadzieję, że tym razem wygramy, przynajmniej u siebie. Polacy ze swoją grą nastawioną na kolektyw są moim zdaniem jedną z najsilniejszych drużyn w Europie. Nie będzie łatwo awansować, ale kibice na Słowacji już nie mogą doczekać się sukcesu. Będziemy walczyć, bo skoro udało się Łotyszom czy Słoweńcom, to dlaczego nie może udać się nam?


Język (śmiech). Nie mówię po polsku, ale rozumiem bardzo dużo. Poza tym polscy turyści, którzy przyjeżdżają na Słowację głównie na narty. Znam też waszych piłkarzy. Na bieżąco śledzę europejskie ligi i rozpoznaję Żurawskiego, Smolarka czy Jelenia. Macie więcej piłkarzy grających w dobrych zachodnich klubach, ale mam nadzieję, że wkrótce was dogonimy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj