Bramkarz przymarzł do... ławki rezerwowych
To chyba jedna z dziwniejszych kontuzji w historii futbolu. Nelson Dida, bramkarz Milanu, doznał urazu, siedząc... na ławce rezerwowych! Niemożliwe? A jednak. Dida przymarzł do krzesełka i nie mógł wstać o własnych siłach, by przejść kilka metrów do klubowej szatni. Bramkarza musieli znieść na noszach masażyści. I nie wiadomo, czy Brazylijczyk zagra w Lidze Mistrzów z Arsenalem.
- Bramkarz AC Milan to kiepski aktor
- Symulant Dida zawieszony na dwa mecze
- UEFA zbada sprawę Celtiku i Didy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak pech, to pech. Dida już od jakiegoś czasu narzekał na problemy z plecami. Ale że Brazylijczyk to dobry aktor, co pokazał już kilka razy na boisku, trenerzy nie do końca wierzyli w wydumane problemy golkipera.
Teraz jednak muszą uwierzyć. Skoro nie chcieli po dobroci, to Dida doznał kontuzji, siedząc na... ławce rezerwowych podczas ligowego meczu, jaki Milan rozgrywał w sobotę w Parmie.
W pewnym momencie okazało się, że piłkarz przymarzł i nie był w stanie ruszyć się z krzesełka! Wezwano masażystów, którzy w podskokach rozpoczęli masaż pleców Brazylijczyka. Bez skutku. W końcu wsadzono Didę na nosze i odeskortowano do szatni - informuje serwis acmilan.com.
Milan nie ma szczęścia. Zaledwie dzień później, podczas treningu, urazu doznał kolejny bramkarz, Zeljko Kalac. Nie wiadomo jeszcze, kto zagra w Milanie podczas meczu z Arsenalem.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!