"Korzeń" odmówił startu
Skandal podczas pływackich mistrzostw Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim. Zezłoszczony awarią tablicy z wynikami Paweł Korzeniowski wycofał się ze startu na 100 metrów motylkiem. Tablica, na której wyświetlane są czasy zawodników, pierwszy raz zepsuła się w sobotę rano. Po południu, przed finałowym wyścigiem z udziałem "Korzenia", zgasła ponownie - pisze "Fakt".
- Srebro Korzeniowskiego
- Korzeniowski nie zwalnia tempa
- Słomiński nie widzi następców Otylii i "Korzenia"
- "Korzeń" rozstał się z seksowną modelką
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Naprawa trwała ponad 20 minut, przez co start mocno się opóźnił. Rozgrzani, przygotowani do skoku do wody, zawodnicy stali na słupkach w obcisłych kombinezonach, czekając na usunięcie
usterki. Gdy po naprawieniu tablica zabłysła, a po chwili znów zgasła, Korzeniowski stracił cierpliwość. Poszedł do szatni, przebrał się i usiadł na trybunach - czytamy w
"Fakcie".
"Mogłem sobie na to pozwolić, już mam minimum olimpijskie. Organizatorzy się nie postarali. Zdenerwowała mnie zła organizacja. Już rano były problemy z tablicą, ale teraz wydarzyło
się to przed samym startem" - tłumaczył swoją decyzję mistrz świata na 200 m motylkiem.
"Paweł był rzeczywiście bardzo zdenerwowany całą sytuacją. Chciał się dziś ścigać i celował w rekord Polski. Przerwa zaszkodziła też innym zawodnikom. To, co się wydarzyło, było niepoważne" - ocenił trener reprezentacji Paweł Słomiński.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!