Ale najważniejszy dla polskich kibiców był świetny start Kubicy. Kierowca BMW Sauber po raz pierwszy w tym sezonie nie miał kłopotów z bolidem. Głównie dzięki temu, że pojechał rezerwowym autem niemieckiego konstruktora, bo jego bolid ostatnio szwankował. Z tego powodu Kubica musiał się wycofać z wyścigu w Australii, zaś w Malezji był ostatni.

Na szczęście tym razem kłopoty techniczne ominęły Polaka. Kubica pojechał po profesorsku. Od początku do końca jego szósta pozycja była niezagrożona. Przez moment był nawet pierwszy, gdy jego rywale zjechali do boksów.

Najbliższy wyścig - Grand Prix Hiszpanii odbędzie się 13 maja. Oby i tam Kubicę ominęły kłopoty.