Hamilton ma się z czego cieszyć. "Przyjechać na dwa tory w Ameryce Północnej, na których nigdy się nie ścigałem i wypaść w nich tak dobrze - to fantastyczna sprawą. Mechanicy wykonali fantastyczną pracę - mój bolid był idealnie przygotowany. Mamy perfekcyjny zespół i jestem zadowolony, że mogę dopiąć to dzieło” - powiedział młody Brytyjczyk.

Na torze doszło do spięcia między nim, a jego kolegą z ekipy - Hiszpanem Fernando Alonso. Obaj kierowcy walczyli o pozycję, aż szefowie ekipy musieli ich uspokajać. "Alonso był prawdziwym profesjonalistą. Niemniej zdołałem utrzymać przewagę i było tak do końca wyścigu. Ostatnie 15 okrążeń na prowadzeniu trwało jak całe życie. Ale byłem w stanie tego dokonać i to jest bardzo wzruszające" - cieszył się Hamilton.