"To będzie bardzo dziwne uczucie, kiedy w przyszłym sezonie nie będzie go w zespole" - dodał trzykrotny mistrz świata Hamilton.

Rosberg parę dni temu wywalczył swój pierwszy mistrzowski tytuł i nieoczekiwanie postanowił zakończyć karierę. Hamilton przyznał, że decyzja Niemca go nie zaskoczyła.

"Chyba należałem do tego wąskiego grona ludzi, dla których ta wiadomość nie była niespodzianką, ale to dlatego, że go już bardzo długo znam" - dodał.

Obaj kierowcy znają się od dzieciństwa, kiedy rywalizowali w zawodach gokartowych. Od 2013 roku jeździli razem w Mercedesie, ale w ostatnich miesiącach ich relacje były coraz bardziej napięte.

Hamilton nie chciał spekulować, kto zastąpi Rosberga. "Tak długo, jak będzie to ktoś, kto będzie traktowany na równi ze mną, nie ma znaczenia, z kim będę jeździć. Mamy świetnych szefów i wiem, że wybiorą właściwą osobę" - zaznaczył Brytyjczyk.

Szef Mercedesa Toto Wolff pochwalił Rosberga za odwagę, by w takim momencie swojej kariery ją zakończyć.

"To tylko świadczy o sile jego charakteru. Jest u szczytu kariery i szacunek za to, że zdecydował się na taki ruch. Spełnił swoje marzenie z dzieciństwa. Gdy powiedział mi o swojej decyzji, wiedziałem, że nie ma sensu go przekonywać. Musiałem to zaakceptować" - podkreślił.

Decyzję Rosberga pochwalił również Damon Hill. "Życie polega na czymś więcej niż tylko na kręceniu się w kółku" - powiedział mistrz świata z 1996 roku.

O Rosbergu mówili w piątek także przedstawiciele innych dyscyplin sportu. "Właśnie dotarła do mnie informacja o Nico. Wielki szacunek" - napisał na Twitterze były tenisista Boris Becker.

Z kolei legenda sprintu, najszybszy człowiek świata Jamajczyk Usain Bolt skomentował: "Nie rozumiem tego. Ale każdy ma swoje powody, by podejmować stosowne decyzje. Rosberg osiągnął to, czego pragnął. Został mistrzem świata".