Na przyszłość będzie trzymał język za zębami. Saso Filipovski musi zapłacić 4 tysiące złotych kary za ordynarne wyzwiska pod adresem sędziów. Do zdarzenia doszło po meczu w Zgorzelcu pomiędzy Turowem, a Polpakiem Świecie.
Słoweński szkoleniowiec zdenerwował się, bo jego zespół przegrał ważny mecz z Polpakiem. Winę za niepowodzenie zrzucił na sędziów, którzy - jego zdaniem - przekręcili koszykarzy Turowa.
To z kolei nie spodobało się działaczom Polskiej Ligi Koszykówki i nałożyli na niego grzywnę. "Kara musi być dotkliwa, bo sformułowania trenera były mocno niezręczne" - powiedział prezes PLK, Janusz Wierzbowski. Filipovski będzie miał teraz tydzień, żeby w niewybrednych słowach odwołać się od tej decyzji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|