Dziś udział w bijatyce na trybunach to wykroczenie, za które grozi najwyżej 5 tys. zł grzywny i miesiąc aresztu. Nowe przepisy mają to zmienić. Udział w burdzie będzie kwalifikowany jako przestępstwo.

Nowe przepisy mają też wymusić na właścicielach stadionów instalowanie na nich lepszych kamer do obserwowania tego, co dzieje się na trybunach. Tak by w razie jakiejś awantury łatwo można było rozpoznać jej uczestników.

Projekt ustawy przewiduje też kary dla kibiców, którzy w czasie meczu będą zasłaniali twarze szalikami, flagami czy dużymi kapturami. "Zakazy stadionowe nie będą fikcją" - tłumaczy wicepremier Schetyna. Kibice mają dostać imienne karty wstępu na stadiony.

Dzięki nim nie będzie problemów w egzekwowaniu zakazów, bo kibice przestaną być anonimowi. Skuteczniejsze i szybsze ma być karanie za złamanie takiego zakazu. Kibic, któremu sąd zakazał uczestniczenia w rozgrywkach piłkarskich, w dniu i w godzinie meczu swojej ekipy za każdym razem będzie musiał przyjść na komisariat policji albo do komendy straży miejskiej.

"Jeżeli ktoś nie zgłosi się na komendzie w sobotę, to w poniedziałek policja doprowadzi go do sądu, który natychmiast wyda wyrok za złamanie zakazu" - mówi w rozmowie z "Polską" o pomysłach swojego resortu Grzegorz Schetyna.