Chuligani chcieli zmącić wspaniałą atmosferę
Stadion Śląski kipiał, okrzykom i śpiewom nie było końca. Nie wszyscy jednak potrafili się bawić tak, aby nie szkodzić innym. Podczas meczu Polski z Czechami doszło do incydentu. Czescy kibice zaczęli obrażać Polaków i od słowa do słowa doszło do szarpaniny, którą przerwała zdecydowana interwencja policji i ochrony. Zatrzymano ośmiu awanturników - czterech polskich, czterech czeskich.
- Historia się powtórzyła. Czesi pokonani!
- Zobacz, jak ograliśmy Czechów
- B jak bohaterowie, Brożek, Boruc, Błaszczykowski
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do próby starcia sympatyków obu zespołów doszło niedługo po tym, jak Paweł Brożek zdobył pierwszą bramkę dla Polski. Kibice zaczęli się przekrzykiwać, pokazywać sobie wrogie gesty,
doszło do małej szarpaniny. Do akcji natychmiast wkroczyła ochrona.
Dowódca operacji policyjnego zabezpieczenia meczu Krzysztof Kwiatkowski ocenił, że ochroniarze zachowali się bardzo dobrze. "Wkroczyli między sektory i do żadnych większych ekscesów
nie doszło. Dzięki systemowi monitoringu spottersi, czyli policjanci mający najlepsze rozeznanie środowiska kibiców i przebywający na stadionie, szybko dostali wydruki ze zdjęciami agresywnych
osób i zostały one błyskawicznie wyprowadzone z trybun" - mówi Kwiatkowski.
To był jedyny incydent, który przerwał sielankową atmosferę na Stadionie Śląskim. Przez zdecydowaną większość meczu kibice obu drużyn zachowywali się wzorowo.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!