Wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, jak będzie wyglądała końcowa tabela sezonu 2007/2008. Nikt nie wie tego na pewno, ale wielu snuje przypuszczenia. Według dziennika.pl sezon zakończy się tak:

1. Wisła Kraków - jeszcze miesiąc temu nie dawaliśmy krakowianom żadnych szans. Tymczasem Jacek Bednarz wszystkich zaskoczył: udało mu się pozyskać Kosowskiego, Niedzielana, Jirsaka, Ćwielonga, wrócił Boguski. Wisła ma teraz prawdziwy dream team, może wystawić dwie równorzędne jedenastki. Jedyny problem to nadmiar bogactwa. Ale nie powinien on przeszkodzić w sięgniciu po tytuł.

2. Korona Kielce - to może być największe zaskoczenie nadchodzącego sezonu. W ostatnich dwóch latach kielczanom w kluczowych meczach zabrakło doświadczenia. Teraz przyszli Świerczewski i Edi, a za Golańskiego sprowadzono niewiele słabszego (jeśli w ogóle) Piotra Celebana. Do tego wrócił z wypożyczenia Cezary Wilk - piłkarz o olbrzymich możliwościach. Jacek Zieliński powinien podołać zadaniu i wprowadzić zespół do pucharów.

3. Zagłębie Lubin - mistrz Polski 2007 trochę zawiódł podczas okienka transferowego. Nie zatrzymał swego najlepszego piłkarza - Łukasza Piszczka, Michał Chałbiński nie jest jeszcze w pełni sił. Piotr Włodarczyk to napastnik solidny, ale słabszy od wymienionej dwójki. Jedynym poważnym wzmocnieniem wydaje się młody Tiago Gomes z Benfiki. Ale Zagłębie wciąż ma Iwańskiego, Łobodzińskiego i Arboledę. Oraz najlepszego w tej chwili szkoleniowca w kraju.

4. GKS Bełchatów - według bukmacherów główny faworyt ligi. Najwyższy budżet w lidze, największa wartość piłkarzy podstawowego składu. Nikt nie odszedł, a doszli: Rachwał, Stolarczyk i dwóch solidnych Peruwiańczyków. Tylko pozazdrościć bogactwa. Czemu więc u nas dopiero na 4. miejscu? Odpowiedź brzmi: terminarz. Bełchatowianie w pierwszych 6 meczach grają z Koroną, Zagłębiem, Groclinem, Wisłą i Lechem. A do tego jeszcze Puchar UEFA. I wolni stoperzy Cecot i Pietrasiak. Belchatów nie da rady, nie będzie go w pucharach.

5. Legia Warszawa - w Warszawie nie dzieje się najlepiej. Odeszło za duże pieniądze 5 kluczowych piłkarzy: Fabiański, Bronowicki, Surma, Janczyk i Włodarczyk. A przyszli za małe sumy zawodnicy młodzi i perspektywiczni. Ale nie tacy, którzy od razu mogą trząść ligą. Ciężko przypuszczać, by Ekwueme zastapił w środku Łukasza Surmę. Trzeba uważnie obserwować grę Astiza Ventury. Namieszać mogą Chinyama i Grosicki. Ale tylko namieszać. Do tego trener Urban, który jest wielką niewiadomą.

6. Lech Poznań - czemu dopiero szósty? Z jednej strony sprowadzenie Dolhy i króla strzelców ligi peruwiańskiej Hernana Rengifo. Z drugiej jednak kompletny brak dbałości o defensywę. Z Kikuta i Wilka Smuda zrobił na siłę obrońców, zatracając część ich potencjału. Para stoperów Dymkowski - Tanevski nie robi żadnego wrażenia. No i trener, oceniający formę zawodników "na oko". Szkoda trochę Piotra Reissa, bo mistrza z Lechem to on już nie zdobędzie.

7. Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski - odejście trenera Skorży będzie niepowetowaną stratą. Trener Zieliński musi budować wszystko od początku. Zespół stracił swój szkielet w postaci Świerczewskiego i Golińskiego. Nie wierzymy, że Batata okaże się godnym zastępcą. Ale jest jeszcze młody Majewski, jest Sikora, wrócił Ślusarski. Dlatego nie będzie najgorzej.

8. Cracovia Kraków - czwarte miejsce w ubiegłym sezonie było nieco na wyrost. Wynikało z kryzysu Wisły, Korony. Teraz nie ma szans na powtórzenie wyniku. Zespół wzmocnił się jedynie jednym klasowym piłkarzem, mianowicie Kamilem Witkowskim. To trochę za mało. Cracovia gra archaicznym ustawieniem 3-5-2, które już teraz będzie mniejszym zaskoczeniem dla rywali. A i liga stanie się troszkę mocniejsza.

9. Ruch Chorzów - "Niebiescy" to najsilniejszy z beniaminków. Chyba wszyscy się cieszą, że otrzymali licencję. W okienku transferowym specjalnie się nie wzmocnili, sprzedali jednak jedynie Piotra Ćwielonga. Ruch to bardzo ciekawa mieszanka rutyny (Grzyb, Sokołowski, Mikulenas) z młodością (Łudziński, Baran, Janoszka). Do tego fanatyczni kibice. Trochę szkoda, że zarząd zwolnił trenera Wleciałowskiego. Duszan Radolsky nie powinien jednak zmarnować dużego potencjału, tkwiącego w drużynie.

10. Widzew Łódź - Łodzian należy pochwalić za bardzo rozsądną politykę transferową. Z klubu odchodzą Rzeźniczak i Wawrzyniak. I co robi Widzew? Szuka piłkarzy dokładnie na ich pozycje: zatrudnia Nigeryjczyka Ukaha i Tomasza Lisowskiego. Do tego przychodzi Douglas, który w wieku 13 lat grał razem ze słynnym Robinho. W polu młodzi piłkarze, którzy nabrali już doświadczenia, a na ławce fanatyk futbolu Michał Probierz. Powinno być nieźle. Nieźle, czyli spokojne utrzymanie.

11. Górnik Zabrze - wszyscy chwalą klub z Zabrza za doskonałe transfery. Ale czy gwiazdami ligi mają być weterani Hajto i Brzęczek? Czy może młodzi Pawelec lub Zahorski? W Zabrzu tworzona ma być wielka drużyna. Lecz na razie uczyniono w tym celu ledwie maleńki kroczek. Z piłkarzy naprawdę ciekawych przyszedł tylko Litwin Kiżys. Z dużej chmury mały deszcz.

12. Odra Wodzisław - Skaba, Dymkowski, Muszalik i Czerkas. Ci piłkarze, a także trener Jacek Zieliński, odeszli latem z klubu. Nie wróży to wodzisławianom najlepiej. Kim teraz Odra Wodzisław może postraszyć rywala? Raczej nie Sewerynem, Jakoszem czy Sochą - nowymi nabytkami. Chyba tylko Wosiem i bramkostrzelnym Grzegorzewskim. Zespół Mariusza Kurasa do końca nie będzie pewny ligowego bytu.

13. Jagiellonia Białystok - Podlasie wróciło do ekstraklasy. "Jaga" swój skład oparła na weteranach: do Banaszyńskiego i Chańki doszli w lecie dwaj byli kadrowicze - Ratajczyk oraz Kałużny. W ataku bramkostrzelny Sotirovic i pamiętany z Amici Sobociński. Jak na beniaminka ze skromnym budżetem, wygląda to nieźle.

14. Zagłębie Sosnowiec - klub, który dwa lata temu hurtowo kupował mecze. Zostanie zdegradowany, lecz dopiero po tym sezonie. Ten zacznie z ujemnymi punktami. Dlaczego więc w lidze się utrzyma? Bo w składzie jest kilku ciekawych piłkarzy. Przede wszystkim Marcin Folc, o którego biło się wiele lepszych zespołów. Także Krystian Prymula, wyceniany (nie bez przyczyny) aż na milion złotych. Do tego młody i zdolny Adrian Marek, a także cenieni już w lidze Peskovic, Kaliciak i Berensztajn. Kibice z Sosnowca przeżyją na wiosnę horror z happy endem.

15. ŁKS Łódź - źle się dzieje w klubie łódzkim. Olbrzymie kłopoty finansowe, siadła totalnie atmosfera, wielu chce odejść. Uczynili to już Hajto, Marciniak, Magiera, Kiżys, Wilk, Kęska i Kmiecik. Przyszedł Klatt, doszli też Adrian Woźniczka i Mieczysław Sikora. Ale czy dwóch ostatnich ktoś w ogóle kojarzy? Do tego nie ma już Marka Chojnackiego. Przykro mi: za rok ŁKS znajdzie się na zapleczu ekstraklasy. Bo z pustego to i Kłos z Wyparłą nie naleją...

16. Polonia Bytom - Polonia swe mecze ma rozgrywać w Zabrzu lub Chorzowie. Piłkarze wciąż zarabiają jak lokalni nauczyciele. W całej kadrze zespołu jest, uwaga, tylko jeden zawodnik, który kiedykolwiek zdobył gola w ekstraklasie (Piotr Plewnia). Za lidera drużyny uchodzi 36-letni Jacek Trzeciak Do tego Jakub Wierzchowski i lista piłkarzy uznanych się kończy. Waleczność i ambicja to w piłce nie wszystko. Trzeba też mieć kim postraszyć rywala. A tutaj w Polonii posucha. Każdy punkt zdobyty przez Bytomian będzie tak naprawdę olbrzymim sukcesem.

Mimo wszystkich afer, zamieszań i niedomówień nasza liga w nowym sezonie będzie bardzo ciekawa. O mistrzostwo walczyć będzie sześć zbliżonych do siebie poziomem zespołów. Walka w dole tabeli też powinna być pasjonująca. Może daleko nam do Premiership czy Primera Division, lecz Orange Ekstraklasa jest nasza, polska. Dlatego od piątku znów będziemy przeżywać kolejne ligowe mecze.