Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz Sevilli zmarł w szpitalu

5 listopada 2007, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdy Antonio Puerta zasłabł w czasie meczu ligowego Sevilla - Getafe, cała Hiszpania wstrzymała oddech. Później wszyscy modlili się o jego życie. Ale nastąpiło najgorsze. 22-letni piłkarz zmarł we wtorek w szpitalu.

Dlaczego doszło do tragedii? Lekarze tłumaczą, że śmierć zawodnika nastąpiła wskutek braku dostępu tlenu do mózgu. Piłkarz znajdował się w stanie krytycznym i był nieprzytomny. A jeszcze w poniedziałek były małe szanse na powrót Puerty do zdrowia.

"Było bardzo źle, ale czas grał na jego korzyść. Im dłużej to trwało, tym większe mieliśmy nadzieje" - mówił prezydent Sevilli Jose Maria del Nido. Ale lekarze nie podzielali optymizmu szefów zespołu. "Piłkarz pozostawał w stanie krytycznym i nie daliśmy rady go uratować" - napisali w oświadczeniu medycy ze szpitala Virgen del Rocio w Sewilli.

W czasie sobotniego spotkania Puerta dwukrotnie zasłabł: najpierw w 31. minucie gry, potem w klubowej szatni. Doniesienia prasowe głoszą, że w sobotę u zawodnika aż pięciokrotnie ustawała praca serca. Puerta miał 22 lata i był uznawany za olbrzymi talent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj