Przed czwartkowym wyborem gospodarzy piłkarskich mistrzostw świata w 2018 i 2022 roku spekulowano, że bardzo wysokie temperatury panujące w Katarze dyskwalifikują ten kraj już na wstępie.

"Zdarzało mi się tam grać przy 42-44 stopniach Celsjusza i nie należy to do przyjemności. Jednak z tego co wiem, na boiskach ma być 25-30 stopni dzięki specjalnym systemom chłodzącym - powiedział PAP Bąk.

Zaznaczył, że czerwiec i lipiec są najgorsze. "W tych miesiącach praktycznie nie wychodziłem na słońce. Najlepiej było siedzieć pod parasolem i mieć w pobliżu basen. W cieniu było nawet 50 stopni, więc na słońcu można było jajko ugotować. W takiej temperaturze ciężko się poruszać, nie mówiąc już o graniu w piłkę".

"Kiedyś na jednym z treningów przebiegłem obok klubowego budynku i uderzyła we mnie fala chłodu. Okazało się, że ktoś nie zamknął drzwi do budynku, w którym działała klimatyzacja" - dodał były zawodnik Al-Rayyan.

Mimo to Bąk uważa, że wybór Kataru jest dobrą decyzją. "Bardzo się z tego cieszę. Jestem spokojny o organizację tego turnieju, bo ten kraj ma nieograniczone zasoby finansowe. Słyszałem, że Katarczycy mają wydać na ten cel 4 mld dolarów. Dlatego mogą to być jedne z najlepszych mistrzostw świata. Nie mam na myśli względów sportowych, ale okoliczności i całą otoczkę tej imprezy" - ocenił.

96-krotny reprezentant Polski przyznał również, że Arabowie mogą mieć pewne kłopoty z przygotowaniami do samej imprezy.

"Wiadomo jaką mają mentalność: co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro. Pod tym względem mogą mieć nieco kłopotów, bowiem ci ludzie mają w sobie sporo luzu. Jednocześnie są jednak bardzo konsekwentni. Moim zdaniem otoczą się takimi ludźmi, którzy przypilnują, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik" - powiedział wychowanek Motoru Lublin.

Zaznaczył, że dużym plusem jest cała infrastruktura w kraju. "W Katarze są świetne drogi, duże lotniska, a hotele chyba najlepsze na świecie. Poza tym stadiony dzielą krótkie odległości - 5-10 km" - mówił były stoper.


"Oczywiście chętnie polecę na te mistrzostwa, ale pod warunkiem, że Polacy się zakwalifikują. Mam tam wielu przyjaciół i jeden z nich od razu po zwycięstwie Kataru dzwonił do mnie z zaproszeniem" - dodał Bąk.

Były piłkarz przyznał również, że nie jest zachwycony wyborem Rosji, która zorganizuje mundial w 2018 roku. "Tu chyba zadecydowały względy polityczne".

Jacek Bąk jest wychowankiem Motoru Lublin. Po trzech latach w Lechu Poznań, wyjechał w 1995 roku do Francji, gdzie występował przez 10 lat (6,5 roku w Olympique Lyon i 3,5 w RC Lens). W latach 2005-07 grał w katarskim Al-Rayyan, a ostatnie trzy sezony, zanim w czerwcu zakończył karierę, spędził w austriackiej Austrii Wiedeń. W reprezentacji Polski wystąpił w 96 meczach i strzelił trzy gole.