"Decydującym czynnikiem jest fakt, że strzelający jako drugi może jedynie wyrównać. Po jego strzale nigdy zespół nie będzie prowadził" - wyjaśnił Ignacio Palacios-Huerta z Londyńskiej Szkoły Ekonomii.

Zespół strzelający jako pierwszy w każdej serii trafia częściej o 3,7-proc. - wynika z analizy 9000 rzutów karnych. "Dlatego po pięciu seriach ta różnica wynosi niemal 20 procent" - podkreślił Palacios-Huerta.

Według jego teorii, bramkarze bronią w każdej serii z jednakową częstotliwością, ale strzelający jako drudzy częściej pudłują.