Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak Kuszczak puścił gola z 25 metrów

8 stycznia 2009, 10:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miało być łatwo, szybko i przyjemnie. W końcu Manchester United w półfinale Pucharu Ligi Angielskiej trafił na słabiutkie Derby County. Już pierwszy mecz pokazał jednak, że "Barany" tanio skóry nie sprzedadzą. Przed własną publicznością ambitni drugoligowcy ograli bowiem mistrza Anglii, w którego bramce grał Tomasz Kuszczak, 1:0.

Zastępujący Edwina van der Sara Kuszczak od początku miał sporo pracy. Najpierw polski bramkarz popisał się fantastyczną interwencją po uderzeniu Steve’a Daviesa, a chwilę później piłkę z linii bramkowej wybił Jonny Evans.

„Czerwonym Diabłom” udało się odeprzeć początkową falę ataków gospodarzy, ale tak naprawdę nic z tego nie wynikało. Manchester United w ofensywie prezentował się bowiem słabo. Zupełnie niewidoczny był Danny Welbeck, a nie lepiej spisywał się Carlos Tevez. Naprawdę groźnie pod bramką Roya Carrolla było tylko raz, kiedy po dwójkowej akcji z Nanim w ostatniej chwili zablokowany został John O’Shea.

Po pół godzinie gry swój moment triumfu mieli kibice Derby County. Na zaskakujące uderzenie zza pola karnego zdecydował się Kris Commons, a Tomasz Kuszczak, choć wyciągnął się jak długi, to szybko lecącej futbolówki wybić nie był w stanie.

>>>Zobacz skrót meczu

Przed przerwą Roya Carrolla zdążył postraszyć jeszcze Paul Scholes. Anglik był bliski zdobycia niemal identycznej bramki jak w ubiegłorocznym meczu z FC Barceloną. Tym razem rudowłosy pomocnik pomylił się o centymetry.

Gra „Czerwonych Diabłów” nie ulegała zmianie, toteż sir Alex Ferguson po godzinie zdecydował się na pierwsze zmiany. Na boisku pojawili się Cristiano Ronaldo i Wayne Rooney. Magiczną zaporą nie do przejścia w dalszym ciągu była jednak linia pola karnego Derby. Gospodarze zresztą byli usatysfakcjonowani z jednobramkowego prowadzenia i nie atakowali już tak odważnie, co z kolei przełożyło się na przewagę w posiadaniu piłki.

United bliskie wyrównania było w 78. minucie. Tuż przed polem karnym faulowany był Carlos Tevez, do piłki tradycyjnie podszedł Cristiano Ronaldo, przymierzył i... zrobił wielkie oczy, bo piłka minęła spojenie bramki „Baranów” o zaledwie kilka centymetrów.

Na dziesięć minut przed końcem Derby mogło rozstrzygnąć losy spotkania. Tomasz Kuszczak tak niefortunnie zablokował uderzenie Commonsa, że piłka spadła wprost pod nogi Roba Hulse’a, ale na szczęście „Czerwonych Diabłów”, ten posłał futbolówkę nad poprzeczką, choć strzelał z pięciu metrów.

Wynik meczu do końca nie uległ już zmianie i jeśli piłkarze Manchesteru United myślą o finale Pucharu Ligi, to w rewanżu za dwa tygodnie będą musieli zagrać zdecydowanie lepiej.


Bramka: Kris Commons 29'

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj