Polskie siatkarki pokonały Japonię 3:1
Udało się! Polskie siatkarki pokonały Japonię 3:1 (25:15, 21:25, 25:23, 25:22) w meczu czwartej kolejki turnieju finałowego World Grand Prix w chińskim Ningbo. To pierwsze zwycięstwo Polek w "Final Six".
- Siatkarki przegrały kolejny mecz
- Polki znów przegrały. Teraz z Brazylią
- Siatkarki zmęczone. Jak będzie w Chinach?
- Brazylia wygrała Memoriał Wagnera
- Polskie siatkarki przegrały z Włoszkami
- Trener siatkarek: Niewiele nas dzieli od czołówki
- To tylko sparing. Ale aż 0:3 z Brazylią
- Castellani ogłosił kadrę na mistrzostwa świata
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polska: Milena Sadurek, Katarzyna Gajgał, Agnieszka Bednarek-Kasza, Anna Barańska, Karolina Kosek, Joanna Kaczor, Mariola Zenik (libero) oraz Joanna Staniucha-Szczurek, Berenika Okuniewska, Katarzyna Skowrońska-Dolata
Japonia: Yoshie Takeshita, Yamamoto Ai, Kaori Inoue, Saori Kimura, Yukiko Ebata, Mai Yamaguchi, Yuko Sano (libero) oraz Erika Araki, Akiko Ino, Mizuho Ishida, Saori Sakoda
Polki na szczęście szybko zapomniały o piątkowym fatalnym spotkaniu przeciwko Chinkom, w którym gładko przegrały 0:3. Przeciwko Japonii zagrały zupełnie odmienione, konsekwentnie i w pełni zasłużenie wygrały 3:1.
Dla brązowych medalistek mistrzostw Europy było to ważne spotkanie w kontekście zbliżających się mistrzostw świata. Japonki, gospodarz championatu, będą pierwszym rywalem w fazie grupowej mistrzostw. W cyklu World Grand Prix Polki przegrały w Okayamie z Japonią 1:3, ale trener Jerzy Matlak twierdził wówczas, że Azjatki są w zasięgu jego podopiecznych.
Jego słowa potwierdziły się w sobotnim spotkaniu. Pierwszy set biało-czerwone zagrały niemal bezbłędnie, a precyzyjna zagrywka siała popłoch w szeregach rywalek. Na pierwszą przerwę techniczną Polki schodziły z sześciopunktową przewagą (8:2). Po kilku kolejnych akcjach polski zespół prowadził już 16:6. Umiejętnie grą kierowała Milena Sadurek, która w ataku mogła liczyć na wszystkie swoje koleżanki.
W drugim secie Japonki zdecydowanie wyżej postawiły poprzeczkę, od początku wygrywały różnicą kilku punktów, ale Polki nie odpuszczały. Kilka udanych akcji Karoliny Kosek sprawiły, że przewaga Azjatek zmalała do jednego punktu (20:19), ale w końcówce polskim zawodniczkom przytrafiło się kilka błędów.
Źródło: PAP









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!