Nie zgadzam się. Dla mnie, jako piłkarza, było to fascynujące spotkanie. Może z perspektywy trybun wyglądało to gorzej, ale nie dramatyzujmy. Najważniejsze, że znowu wygraliśmy. Mogę
jechać na zgrupowanie reprezentacji w dobrym nastroju.
Trener zna mnie z Widzewa, gdzie spotkaliśmy się pięć lat temu. Nawet wtedy, choć byłem młokosem, stawiał na mnie. Co we mnie widzi? Smuda lubi zawodników z charakterem – ja taki
jestem.
Było, minęło. Robię swoje, chętnie włączam się do akcji ofensywnych, a trener to docenia.
Nie było jak, skoro przez całą drugą połowę tylko się broniliśmy. Na szczęście obrońcę rozlicza się ze straconych bramek, a my nie daliśmy sobie wbić żadnej.
Czasem jest to po prostu konieczne. My nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy wygrać i – stylowo czy nie - efekt osiągnęliśmy. A broniliśmy się, bo wymógł to na nas rywal. Wisła
miała zapas punktów, mogła zagrać odważniej.
Nie patrzę na to w taki sposób. Oczywiście chcę żeby Urban był naszym trenerem. Nie możemy narzekać na szkoleniowca – wiele drużyn może nam go pozazdrościć.
Dobrze zaczęliśmy sezon, ale potem graliśmy w kratkę. Każda drużyna ma wahania formy.
Żadnych gróźb nie było. Sami zdawaliśmy sobie sprawę z tego, w jakim miejscu jesteśmy, że musimy zacząć wygrywać. Teraz zostały do odrobienia cztery punkty i na szczęście mamy na to
czas.
To prawda. Każdy z nas zaczyna z czystą kartą, ale mamy tylko 5 dni aby pokazać się Smudzie i wywalczyć miejsce w składzie. Ja celuję w podstawową jedenastkę. Etap młodego i zdolnego mam
już za sobą, czas ugruntować pozycję.
To dla mnie żaden problem – ani mi to nie przeszkadzało, ani temu specjalnie nie kibicowałem.
Roger ma obywatelstwo, jest silnym punktem drużyny i myślę, że o tym, czy będzie grać w kadrze zadecydują tylko względy sportowe.