W zajęciach uczestniczył za to Tomasz Tłuczyński, ale z obandażowaną ręką.

Reklama

Obaj rano zostali zawiezieni na badania. Lekarz ekipy Maciej Nowak uspokajał, że wszystko jest pod kontrolą, ale nie chciał podawać szczegółów. Brak zawodnika TuS Nettelsted-Luebbecke na treningu był już wcześniej planowany.

Młodszy z braci Jureckich w końcówce meczu ze Szwecją został uderzony w nos, z którego poleciała krew. Podejrzewano złamanie, ale jak dowiedziała się PAP od kierownika ekipy Pawła Papaja jest on tylko mocno obity i nie ma przeciwwskazań, żeby zawodnik nie wyszedł na boisko w piątek w meczu przeciwko Słowenii. Decyzja o tym czy zagra zostanie podjęta w dniu spotkania.

Zdaniem sztabu medycznego kadry, stan zdrowia pozostałych zawodników, łącznie z Tłuczyńskim - etatowym egzekutorem rzutów karnych w polskiej drużynie, który miał wybity kciuk prawej ręki - nie wzbudza zastrzeżeń.