Uważam, że zawinił brak skuteczności. Straciliśmy 29 bramek. Jak na spotkanie z mistrzem świata i olimpijskim to nie jest bardzo dużo, ale gdybyśmy celniej rzucali, to
wynik przez cały mecz kręciłby się wokół remisu. Cały czas walczyliśmy, ale coś było nie tak - a to piłka nam wylatywała z ręki, a to Francuzi ją łapali po odbiciu od słupka i
bezlitośnie dobijali. Nie ma co kryć, po takich nieszczęściach ręce trochę opadają.
Na pewno mieliśmy tego świadomość, ale my zawsze gramy o zwycięstwo, bez względu na wszystko. Poza tym mieliśmy przecież szansę wyeliminować z dalszej gry silnych Francuzów. Niestety,
okazało się, że byli od nas lepsi. Ich bramkarz Thierry Omeyer jest niesamowity, nieprzypadkowo został uznany za najlepszego zawodnika świata. Każdy z nas dzisiaj walczył, każdy chciał
wygrać, ale tym razem się nie udało. Jednak uważam, że Francja nie jest tutaj w takiej formie, w jakiej była na igrzyskach czy w ostatnich mistrzostwach świata. Można ją pokonać.
Zupełnie nie patrzyliśmy na to w ten sposób. Teraz gramy w mistrzostwach Europy i interesują nas zwycięstwa w tym turnieju. Mistrzostwa świata są dopiero za rok. Teraz jest mi przykro, że
przegraliśmy. Musimy się szybko pozbierać, odpocząć i zebrać siły na półfinał z Chorwacją. To również bardzo silny, doświadczony i utytułowany zespół. W turnieju towarzyskim przed
mistrzostwami przegraliśmy z nimi, bo byliśmy nieskuteczni. Jednak graliśmy dobrze. Jeśli będziemy celniej rzucać, to będzie dobrze.
>>> Polecamy: Serwis ME w piłce ręcznej
p