Dziennik Gazeta Prawana logo

Przypadkowy gol Roberta Lewandowskiego. Do siatki Atletico trafił lewym barkiem

4 kwietnia 2026, 23:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przypadkowy gol Roberta Lewandowskiego. Do siatki Atletico trafił lewym barkiem
Przypadkowy gol Roberta Lewandowskiego. Do siatki Atletico trafił lewym barkiem/East News
Prowadząca w lidze hiszpańskiej Barcelona w 30. kolejce pokonała na wyjeździe trzecie w tabeli Atletico Madryt. Gospodarze prowadzili 1:0, ale Katalończycy strzelili dwa gole i odwrócili losy meczu. Autorem drugiego trafienia dla gości był Robert Lewandowski, który spotkanie zaczął na ławce rezerwowych.

Dwa gole do przerwy

Kibice na pierwszego gola w hicie kolejki La Liga musieli czekać do 39. minuty. Giuliano Simeone wyszedł sam na sam z bramkarzem Barcelony i wygrał z nim pojedynek.

Gospodarze na prowadzeniu utrzymali się tylko przez trzy minuty. W 42. do siatki rywali trafił Marcus Rashford.

Gonzalez wyleciał, Martinowi się upiekło

To nie koniec emocji w pierwszej części gry. W doliczonym czasie czerwoną kartką ukarany został Nico Gonzalez. Gdyby nie faul gracza Atletico, to Lamine Yamal znalazłby się sam przed golkiperem ekipy z Madrytu.

Tuż po przerwie siły mogły się wyrównać. Sędzia pokazał czerwoną kartkę Gerardowi Martinowi, ale po obejrzeniu sytuacji na monitorze VAR arbiter uznał, że żółty kartonik wystarczy i zmienił swoją ostateczną decyzję.

Lewandowski nie potrzebował dużo czasu

Po przerwie grająca w przewadze Barcelona zepchnęła Atletico do obrony. Katalończycy wykreowali sobie kilka bardzo dogodnych okazji do strzelenia drugiego gola, ale fantastycznie między słupkami spisywał się Juan Musso.

W 78. minucie na murawie pojawił się Robert Lewandowski. Polak dziewięć minut cieszył się z gola. Joan Cancelo zakręcił obrońca Atletico i uderzył mocno na bramkę. Mussu odbił piłkę tak niefortunnie, że trafiła ona w lewy bark Lewandowskiego i wpadła do siatki.

W ten sposób 37-letni napastnik zapewnił Barcelonie trzy punkty. Dzięki nim Katalończycy powiększyli swoją przewagę nad drugim w tabeli Realem Madryt do siedmiu punktów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraParyż szykuje się na najgorsze. Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa w stolicy Francji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj