Szwedzi zamknęli Polakom drogę na mundial
Polacy w finale baraży o mundial przegrali 2:3 i w ten sposób stracili szansę na awans. Jeszcze przed meczem pojawiły się spekulacje, że porażka będzie oznaczać koniec reprezentacyjnej kariery dla Lewandowskiego.
Tuż po meczu w na profilu kapitana biało-czerwonych w mediach społecznościowych pojawił się wymowny post. Do zdjęcia, na którym był Lewandowski załączony został utwór "Time to say goodbye". Kibice wpis na Instagramie zinterpretowali jednoznacznie.
Post Lewandowskiego niczego nie przesądza
Jak się chwilę później okazało przedwcześnie. Lewandowski w pomeczowym wywiadzie oznajmił, że jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji o rozstaniu z reprezentacją. Podkreślił, że musi zastanowić się nad swoją dalszą grą w kadrze.
Na ten temat z Lewandowskim rozmawiał prezes PZPN. Cezary Kulesza ujawnił szczegóły. Robert nie podjął żadnej wiążącej decyzji. Nie wyciągałbym pochopnych wniosków na podstawie utworu jaki dodał do zdjęcia. Rozmawiałem krótko z Robertem zaraz po zakończeniu spotkania. Powiedział jedynie, że musi sobie spokojnie przemyśleć swoje plany na przyszłość - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" szef polskiej piłki.
Prezes PZPN będzie namawiał Lewandowskiego
Kulesza w przeciwieństwie do selekcjonera Jana Urbana będzie namawiał Lewandowskiego do kontynuowania reprezentacyjnej kariery. Gdyby moje zdanie coś w tej kwestii znaczyło, to na pewno będę go namawiał, żeby został. Jest w dobrej formie, dużo biega, walczy, jest skuteczny, wciąż może tej drużynie wiele dać. Natomiast Robert to bardzo rozsądny i świadomy człowiek, myślę że sam podejmie najlepszą decyzję. Rozumie, że musi gospodarować siłami, wie na co go jeszcze stać. Ja, tak jak powiedziałem, chciałbym, żeby został w kadrze - oznajmił prezes PZPN.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.