Gmoch "wrzucił kamyk do ogródka" Urbana
Podopieczni Jana Urbana zdaniem wielu ekspertów byli we wtorkowy wieczór lepszą drużyną od ekipy "Trzech Koron". Jednak dobra gra nie wystarczyła do zwycięstwa i awansu do mistrzostw świata 2026.
Gmoch uważa, że jedną z przyczyn porażki w Sztokholmie była źle dobrana taktyka. W ten sposób szkoleniowiec, który w latach 1976-78 opiekował się narodową drużyną wrzucił "kamyk do ogródka" obecnego selekcjonera reprezentacji Polski.
Były selekcjoner krytykuje zbyt ofensywne ustawienie
Gmoch twierdzi, że Urban ustawił zespół zbyt ofensywnie. W moim pojęciu drużyna była ustawiona za bardzo ofensywnie. W pełni ofensywny sposób ustawienia drużyny mógł nam przeszkodzić w osiągnięciu celu. Wydaje mi się, że prawie na pewno - stwierdził 87-letni szkoleniowiec w programie "Prawda Futbolu".
Tak się nie gra meczów o wszystko! One muszą być bardziej oparte o świetnie zorganizowaną, twardą defensywę. Przychodzą emocje, czasem trzeba zmienić ustawienie, grać na dogrywkę, różne rzeczy się dzieją. A do tego graliśmy na obcym stadionie, gdzie kibice grają swoją ogromną rolę. Te dwa elementy nie były uwzględnione w strategii - podkreślił Gmoch.