ROBERT KUBICA: W końcu! To zawsze ekscytujący moment, kiedy wskakujesz do bolidu po takiej przerwie. Naszym priorytetem w poniedziałek było sprawdzenie jak działają wszystkie komponenty, szczególnie pod względem wytrzymałości. Po drugie chcieliśmy przejechać jak najwięcej kilometrów, co poszło dosyć gładko. Ogólnie był to udany dzień, który spełnił nasze oczekiwania.
A czego miałbym się obawiać?
W przeszłości wielokrotnie bywałem najwolniejszy. Pierwszy wyścig odbędzie się w marcu w Bahrajnie. Musisz być szybki wtedy, gdy się to liczy. Poczekamy, zobaczymy.
Nigdy w życiu nie jeździłem tak ciężkim.
Trudno powiedzieć, bo nie jeździłem jeszcze lekkim. Ale ogólnie myślałem, że będzie gorzej. Samochód prowadził się całkiem dobrze, co na początku jazd jest ważne.
p