Skandal w Austriackim Komitecie Olimpijskim. Defraudacja wielu milionów euro została wykryta przez specjalną, niezależną komisję. Na co szły pieniądze? Na kupno traktora, naprawę instalacji podgrzewającej podłogę w prywatnym domu czy pensję dla nauczyciela jazdy konnej.
"Jestem wstrząśnięty i do głębi rozgniewany. Ta sprawa kładzie się cieniem na komitecie olimpijskim" - powiedział szef Austriackiego Komitetu Olimpijskiego Karl Stoss, zapowiadając podjęcie stosownych kroków prawnych. Wyjaśnił, że o nadużycia podejrzane są "co najmniej dwie osoby", ale ich nazwisk nie ujawnił.
Według mediów austriackich chodzi o byłego sekretarza generalnego Heinza Jungwirtha, który w komitecie pracował przez 25 lat do lutego 2005 roku, oraz jego zastępczynię Manuelę Kovarik.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl