Aż strach pomyśleć, co stało by się z Emilem Sajfutdinowem, gdyby nie obowiązek montowania na wirażach dmuchanych band. Mający polskie obywatelstwo Rosjanin podczas Grand Prix Czech zahaczył o tylne koło Anglika Chrisa Harrisa i przy pełnej prędkości pojechał prosto w bandę.
Do tej makabrycznie wyglądającej kraksy doszło na drugim okrążeniu 15. biegu. Sajfutdinow zahaczył o koło Chrisa Harrisa i na ratunek było już za późno. Dmuchana banda przyjęła na siebie cały impet uderzenia, ale dla Emila Sajfutdinowa zawody się skończyły. Młody żużlowiec złamał rękę.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl