Wspaniała wiadomość dla Przemysława Stańczyka. Polak nie jest wicemistrzem, a mistrzem świata. Pół roku po imprezie w Melborune nasz pływak dostał złoty medal. Dlaczego? Bo zwycięzca biegu na 800 metrów stylem dowolnym, Tunezyjczyk Oussama Mellouli, był na dopingu.
Dlatego Sportowy Trybunał Arbitrażowy zdyskwalifikował Tunezyjczyka. Mellouli brał amfetaminę, więc teraz za karę musi oddać złoty medal mistrzostw świata. Jakby tego było mało, przez najbliższe 18 miesięcy nie wystartuje w żadnych oficjalnych zawodach.
Jednak to problem Mellouliego. Nas cieszy, że złoty medal przypadł naszemu wicemistrzowi świata Przemysławowi Stańczykowi. Chociaż Polak nie wygrał na basenie, to i tak okazał się najlepszy. W Melbourne uczciwą walką zajął drugie miejsce i zasłużył na tytuł mistrza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|