Chciał trochę odpocząć, więc... wspiął się na wysokość 5000 metrów. Marat Safin wraz z najbliższymi przyjaciółmi wybrał się w Himalaje. Rosyjski tenisista zrezygnował jednak przed końcem wyprawy, bo chciał dopingować swoich kolegów w Pucharze Davisa.
"Podczas wyprawy do Tybetu wreszcie odpocząłem. Nabrałem nowych sił i zyskałem pewność siebie. Teraz jestem gotowy na kolejne wyzwania, ale na korcie tenisowym" - tak skomentował swoją wyprawę Safin.
Rosjaninowi nie szło ostatnio odbijanie piłki. Przegrywał większość meczów i zmagał się z kontuzjami. Wyprawa w góry miała mu pomóc w podbudowaniu mentalności i przemyśleniu pewnych spraw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane