Na co dzień ściga przestępców. Ale jego wielką pasją jest boks. Dlatego po pracy ciężko trenuje. Wysiłek się opłacił. Michał Starbała w wieku 25 lat zadebiutuje w mistrzostwach świata, które za kilka tygodni rozpoczną się w Chicago.
Wyjazd na amerykański turniej nie był łatwą sprawą. Starbała wyczynowe uprawianie sportu łączy z pracą w warszawskiej policji. "Turniej w USA to dwa w
jednym. Będziemy walczyli o medale mistrzostw świata i jednocześnie o kwalifikacje olimpijskie. Dlatego bez chwili zastanowienia wystąpiłem do moich przełożonych o udzielenie bezpłatnego
urlopu. Stawka jest wysoka, a ja zamierzam wykorzystać szansę" - powiedział Starbała.
Od niespełna roku czołowy polski pięściarz pracuje w policji. Wcześniej był zatrudniony w stołecznej straży miejskiej. "Dopiero zaczynam przygodę z policją. Jestem posterunkowym w komisariacie w Metrze Warszawskim. Między innymi podróżujemy wagonikami i sprawdzamy, czy nie dzieje się nic złego. Metro to jedno z najbezpieczniejszych miejsc w mieście" - przyznał Starbała.
Rok 2007 jest szczególnie udany w jego pięściarskiej karierze. Zdobył tytuł mistrza Polski w wadze półśredniej (69 kg) oraz zwyciężył w turnieju w Helsinkach. Teraz jedzie na MŚ. "Od dawna układam sobie zawody mistrzowskie w głowie, jestem dobrze nastawiony. Uzyskanie kwalifikacji do Pekinu, czyli przebicie się do ćwierćfinału, jest w moim zasięgu. Jadę po przepustkę na igrzyska" - mówi PAP bokser.
Od niespełna roku czołowy polski pięściarz pracuje w policji. Wcześniej był zatrudniony w stołecznej straży miejskiej. "Dopiero zaczynam przygodę z policją. Jestem posterunkowym w komisariacie w Metrze Warszawskim. Między innymi podróżujemy wagonikami i sprawdzamy, czy nie dzieje się nic złego. Metro to jedno z najbezpieczniejszych miejsc w mieście" - przyznał Starbała.
Rok 2007 jest szczególnie udany w jego pięściarskiej karierze. Zdobył tytuł mistrza Polski w wadze półśredniej (69 kg) oraz zwyciężył w turnieju w Helsinkach. Teraz jedzie na MŚ. "Od dawna układam sobie zawody mistrzowskie w głowie, jestem dobrze nastawiony. Uzyskanie kwalifikacji do Pekinu, czyli przebicie się do ćwierćfinału, jest w moim zasięgu. Jadę po przepustkę na igrzyska" - mówi PAP bokser.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|