Tysiące kibiców na trybunach. Ogłuszający doping i walka na lodzie na całego - tak wyglądają rozgrywki najpopularniejszej ligi hokejowej świata NHL. Jednak fani coraz częściej przychodzą na mecze nie dla bramek i zwycięstw swojej drużyny, ale by zobaczyć... bójki ulubieńców.
Brak kilku zębów u zawodnika. To już normalny widok w lidze NHL. Najbardziej popularne hokejowe rozgrywki świata przyciągają na trybuny tysiące kibiców. W końcu na lodzie można zobaczyć największe gwiazdy. A coraz częściej grze krążkiem towarzyszą także walki zawodników.
Sędziowie już nawet nie interweniują. Gdy gracze się biją, arbiter czeka, aż któryś upadnie na lód. To oznacza, że przegrał bójkę i dopiero wtedy mamy koniec walki. Choć zwycięzca pojedynku siada później na ławce kar, to i tak się opłacało.
O pojedynkach najlepszych hokeistów mówią wszyscy. A o wynikach meczów już niekoniecznie się pamięta. Dlatego zawodnicy ryzykują utratę kilku zębów i się biją. Przecież po zakończeniu kariery uśmiech da się naprawić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|