Trener Racingu Santander jest cięty na Ebiego Smolarka. Najpierw zarzucał polskiemu napastnikowi, że za bardzo koncentruje się na grze w reprezentacji. Teraz Marcelino zrobił mu awanturę, że spóźnił się ze zgrupowania kadry na Cyprze. Chce dać Ebiemu karę finansową.
To jeszcze nie jest najgorsze rozwiązanie. Mogło się skończyć na odsunięciu od drużyny. "Smolarek dostanie karę finansową, ławka rezerwowych mu nie grozi" - tłumaczy "Gazecie Wyborczej" Pedro Fernandez dziennikarz hiszpańskiej "Marki".
Trener Racingu Santander nie ma wyjścia. Musi stawiać na Ebiego Smolarka, bo kontuzjowany jest Mohammed Tchite. "Marcelino wychodzi z założenia, że trzeba karać piłkarza, a nie osłabiać drużynę" - przekonuje Fernandez.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl