Już nie tylko wpadka dopingowa może pokrzyżować plany kolarzy. Ostatnio zawodnicy ekipy Gerolsteiner przylecieli na wyścig Giro di Grosseto bez rowerów, bo te zgubiły się gdzieś w Hiszpanii. W sobotę ekipa Silence-Lotto musiała się wycofać z tego włoskiego wyścigu, bo ktoś ukradł jej wszystkie rowery.
Belgijska ekipa przyleciała do północnych Włoch po zwycięstwo. Ale szefowie ekipy mogą o nim zapomnieć. Po pierwszym etapie złodzieje wkradli się do ich hotelu i ukradli wszystkie rowery - pisze serwis szosa.rowery.org.
Łącznie łupem złodziei padło szesnaście rowerów, bo ukradli również zapasowe maszyny należące do ekipy Silence-Lotto. Nieźle się na tym obłowią, bo każdy z tych rowerów z włókna węglowego jest wart kilka tysięcy euro.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|