Dziennik Gazeta Prawana logo

Donald Thomas: Mogę skoczyć 2,5 metra

21 lutego 2008, 00:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Thomas to jedna z największych zagadek w sporcie. Mistrzem świata w skoku wzwyż został półtora roku po tym, kiedy oddał swój pierwszy w życiu skok. "Mam zapisane czarno na białym, że mogę skoczyć ponad 2,5 metra" - mówi DZIENNIKOWI lekkoatleta z Wysp Bahama.


Wybieram koszykówkę, chociaż to zależy od tego, na jakim poziomie jest mecz jeżeli trafiam na NBA, to cały świat przestaje się liczyć. W szkole średniej oglądałem koszykówkę na okrągło.


Jeżeli jest się najlepszym skoczkiem świata, to pieniądze też są niezłe. Ale najważniejsze jest to, że chcę pojechać na igrzyska i reprezentować mój kraj. Bahamy nie mają dobrej drużyny koszykarskiej, a jako skoczek pojadę do Pekinu, będę walczył o medal i cały kraj będzie mnie oglądał. To jest coś.


Na treningu byłem ubrany w długie, koszykarskie spodenki, w t-shirt i koszykarskie buty. Kolega powiedział, że tak wysoko skaczę tylko w koszykówce, że nie dam rady przeskoczyć 2 m. Poszliśmy na skocznię, podbiegłem do poprzeczki, odbiłem się i przeleciałem. Poprzeczka została na stojakach. Potem założyli mi 2,13, które też pokonałem w pierwszej próbie. Dalej nie próbowałem, ale dwa dni później wystartowałem w pierwszych zawodach. Skoczyłem 2,22 - znowu w pierwszej próbie.


Nie boję się skakać. Nie boję się wysokości. Poprzeczka wisi na 2,30, a mnie się wydaje, że jest o wiele, wiele niżej. Tak napawdę to wolę większe wysokości, skakanie na tych niższych w ogóle mnie nie bawi.


Na nikim się nie wzoruję. O Troyu tylko słyszałem.


Nigdy. On nie mieszka na Bahamach. Nie był i nie jest dla mnie idolem. Ja jestem sobą. Troy był znakomitym skoczkiem, zdobył dla mojego kraju mistrzostwo świata, ale ja o tym nie wiedziałem, bo nigdy nie interesowałem się lekkoatletyką.


To żart, chociaż nie będę się wypierał - moja wiedza o lekkoatletyce była mizerna. Na przykład nie miałem pojęcia, jak się rozgrzewać. Koszykówka jest zupełnie innym sportem.


Nie znam go, ale wiem, że mój trener był jego trenerem. I trener mówi, że przypominam mu Charlesa, a nawet że mogę być od niego lepszy.


Gdzie? Kiedy? (śmiech) Wtedy nie miałem pojęcia o skoku wzwyż. W Atlancie to ja oglądałem mecze Dream Teamu. Ale znam Javiera Sotomayora, rozmawialiśmy kilka razy. Powiedział, że mogę pobić jego rekord świata.


Tak.


E, tam. Chodzenie też jest niebezpieczne. Nike robi mi teraz specjalne buty do skoku wzwyż, zaprojektowane przeze mnie. Może latem będę w nich skakał. Ale nie jestem pewien.


Mam na to ogromne szanse. Wszystko zależy od treningu i od tego, jak będę skoncentrowany. Nie ma rzeczy niemożliwych. Mogę skoczyć 2,40, mogę więcej. Zrobiono mi analizy biochemiczne, które wykazały, że mogę skoczyć 2,52. Mam to zapisane czarno na białym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj