Na ogół ludzie nie są zachwyceni, jak złodzieje włamują się do ich mieszkań i wynoszą co popadnie. Co innego Luca Toni. Napastnik Bayernu Monachium podziękował tym, którzy go "obrobili", ponieważ od tego momentu zaczął lepiej grać. W meczu z Hannowerem ustrzelił nawet hat-trick.
Dopiero po meczu wrócił do domu w Modenie i przeżył kolejne zaskoczenie. Okazało się, że rabusie ukradli mu kilka koszulek piłkarskich, ale zostawili najważniejszą pamiątkę. Złoty medal, który dostał za zdobycie z reprezentacją Włoch mistrzostwa świata.
Dlatego Luca Toni nie czuje urazy. "Niezależnie od tego, co nimi kierowało, muszę powiedzieć, że byli bardzo dobrzy dla mnie. Dom jest ciągle w budowie, więc nie było w nim zbyt wielu rzeczy, a jednak nie wzięli wszystkiego. Oni okazali się dobrymi złodziejami, którzy okazali mi wiele miłosierdzia" - powiedział Włoch cytowany przez serwis theoffside.com.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|