W sporcie o kontuzję łatwo. Bejsbolista Hunter Pence trafił do szpitala i to nawet nie po meczu, a... po kąpieli w domowym jacuzzi. Zawodnik Houston Astros chciał wskoczyć do wanny z hydromasażem, ale nie zauważył, że drzwi były zamknięte. Pociął sobie przy tym ręce i nogi o rozbitą szybę.
Jak to się stało? "Żeby wejść do wanny trzeba pokonać stopień, więc próbowałem na niego wskoczyć. Szklane drzwi były zamknięte, więc ich nie zauważyłem i przeskoczyłem prosto przez nie. Normalnie nie powinny się zbić. Jednak jakimś cudem się potłukły i nagle stałem w stercie połamanego szkła. Miałem szczęście, że jego kawałki nie utknęły w ranach" - opowiadał Hunter Pence cytowany przez blog zczuba.pl.
Belsboliści są podatni na nietypowe kontuzje. Jeden dostał grzybicy stóp, bo zbyt ciasno wiązał sznurowadła, inny połamał sobie żebra w trakcie wymiotów, a jeszcze inny przebił sobie ucho patyczkiem higienicznym. Najgłupszy był John Smoltz, który poparzył sobie klatkę piersiową, prasując koszulę...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|