Tregedia po środowym meczu Pucharu Grecji. Kibic Olympiakosu Pireus został zasztyletowany, bo cieszył się ze zwycięstwa swojej drużyny nad odwiecznym rywalem Panathinaikosem Ateny. Inny sympatyk "Legendy" trafił do szpitala z ranami kłutymi.
Ojciec zamordowanego kibica wyjaśnił w lokalnej telewizji, że jego syn nie brał udziału w burdach, tylko spokojnie oglądał mecz w kawiarni. Zginął zasztyletowany, bo za głośno cieszył się ze zwycięstwa Olympiakosu aż 4:0.
W Grecji co kilka miesięcy dochodzi do podobnych zdarzeń. W marcu 2007 po bójce przed meczem siatkówki kobiet zginął kibic Panathinaikosu Ateny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl