Scott Macartney swoich 30. urodzin na pewno nie będzie mile wspominał. Amerykanin miał poważny upadek na trasie sobotnich zawodów alpejskiego Pucharu Świata w austriackim Kitzbuehel, doznał urazu czaszki i w stanie sztucznej śpiączki przebywa w szpitalu w Innsbrucku.
Macatney podczas ostatniego skoku przed metą stracił panowanie nad nartami i przy prędkości ponad 140 km na godzinę plecami uderzył o ziemię. Stracił przytomność, dostał drgawek. Podczas upadku spadł mu kask, co dodatkowo zwiększyło ryzyko urazów głowy.
Po udzieleniu pierwszej pomocy został helikopterem przetransportowany do szpitala w Innsbrucku. Tam lekarze stwierdzili u niego uraz czaski, który jednak na razie nie wymaga operacji. Narciarz, który jest także mocno obijany, pozostaje w stanie sztucznej śpiączki.
Mimo wypadku Macartneya zawody były kontynuowane. Wygrał Didier Cuche.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|