Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz: Nie dostałem powołania od Beenhakkera

25 stycznia 2008, 20:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Małysz to zapalony kibic piłkarski. Podczas konkursu w Zakopanem miał okazję porozmawiać z trenerem reprezentacji Polski, Leo Beenhakkerem. "Nie dostałem powołania do kadry" - żali się nasz najlepszy skoczek w rozmowie z DZIENNIKIEM.


Nie, nie dostałem powołania do kadry. Ale nie wiedziałem, że on tak świetnie zna niemiecki. Dzięki temu mogliśmy sobie porozmawiać. Mówił, że był na górze i czuje wobec nas wielki respekt. Nigdy by stamtąd nawet nie zjechał, nie mówiąc już o skakaniu.


Nie. On mówi, że jest dobrze.


Że jest stabilnie. Nie można było wymagac ode mnie cudów. Między zawodami w Harrachovie a Zakopanem było zbyt mało czasu, by coś radykalnie poprawić. Moje skoki były już dużo lepsze niż w Czechach, ale nie gwarantowały zwycięstwa. Zresztą ja byłem przygotowany na taki wynik. Liczyłem oczywiście na więcej, ale Jernej Damjan też pewnie oczekiwał lepszego wyniku, w końcu wygrał kwalifikacje. To nie jest takie proste. Wydaje się, że warunki są równe, ale jednak co chwilę się zmieniają. Raz troszkę z tyłu podwieje, raz z przodu, a przy obowiązujących obecnie przepisach robi to wielką różnicę.


Bardzo poprawne, ale nie na tyle dobre by wygrywać czy kończyć konkurs w szóstce. Muszę potrenować na spokojnie. Nie jadę na następne konkursy Pucharu Świata do Japonii. Mam nadzieję że będę mógł się gdzieś zaszyć i poprawiać ze skoku na skok.


Ja mam taką nadzieję. Liczę na to, co mi pozostaje? Nie pamiętam swojego najgorszego wyniku tutaj, ale to na pewno nie jest mój najgorszy występ na Wielkiej Krokwi.


Co można mądrego powiedzieć w takiej sytuacji? Trzeba było to uczcić, bo wydarzyło się coś strasznego. Kondolencje dla rodzin, które straciły swoich bliskich. Każdego z nas może to spotkać. Cieszymy się, że zawody mogły się odbyć. Nie ma tej atmosfery, z której słyną nasze konkursy, ale przecież przyjechały na nie tysiące ludzi. Trochę pechowo się składa, że to kolejny smutny konkurs w Zakopanem, ale przecież nie jesteśmy prorokami i nie sposób przewidzieć takie wydarzenia układając kalendarz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj