Dziennik Gazeta Prawana logo

Kibole Widzewa wysyłają listy z pogróżkami

26 stycznia 2008, 01:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Zaj... ciebie i całą twoją rodzinę. Lepiej miej się na baczności, bo nie darujemy tego, co zrobiliście Widzewowi" - takiej treści maile od tygodnia dostają członkowie Wydziału Dyscypliny PZPN, którzy zdecydowali o degradacji łódzkiego klubu w związku z jego udziałem w aferze korupcyjnej.

"Zdecydowaliśmy się potraktować te pogróżki poważnie i skierujemy sprawę do prokuratury, która będzie ustalać, kto za tym stoi" - mówi "Faktowi" wiceprzewodniczący Wydziału Dyscypliny Robert Zawłocki.

Dla członków Wydziału Dyscypliny jest oczywiste, co spowodowało, że złość kiboli zamiast na osobach odpowiedzialnych za korupcję, skupiła się na tych, którzy z nią walczą. "Święta trójca Tomczak, Zawłocki, Nogal jeszcze zanim dostała dokumenty, mówiła, że Widzew zostanie zdegradowany. Teraz po prostu wprowadzili to w życie. Kojarzy mi się to raczej z sądem kapturowym niż z uczciwym postępowaniem" - komentował wyrok dla Widzewa Zbigniew Boniek, jeden z właścicieli łódzkiego klubu

I dalej dawał upust. "To zostało specjalnie zrobione, by panowie z Wydziału Dyscypliny mieli swoje pięć minut w mediach. Przecież już wkrótce nie będzie ich w PZPN i pan Tomczak wróci kibicować Legii" - żalił się "Zibi".

Nie trudno było zgadnąć, że takie słowa trafią na podatny grunt wśród szowinistów. Na forach internetowych Widzewa natychmiast zapomniano, że w kłopoty łódzki klub został wpędzony przez Wojciecha Sz., który ma postawione zarzuty ustawiania wyników meczów. Winnymi degradacji Widzewa okrzyknięto członków Wydziału Dyscypliny i... Legię, o której sprzyjanie Boniek podejrzewa Tomczaka. A wiadomo, że nazwa warszawskiego klubu działa na kiboli z Łodzi jak czerwona płachta na byka.

Panie Zbigniewie, ładnie to w taki sposób podpuszczać fanów przeciwko członkom WD PZPN? - pyta "Fakt". "Tego typu ataki personalne na nas skłaniają różnego rodzaju osoby to kierowania pod naszym adresem pogróżek. Apeluję do do osób zwiazanych z ukaranymi przez nas klubami, żeby zaprzestali tej praktyki, bo naprawdę może dojść do tragedii" - twierdzi Zawłocki

Wiceprzewodniczący WD PZPN wie, co mówi. Na jednej ze stron internetowych Widzewa pojawiły się wpisy zawierające adresy mailowe i numery telefonów szefów wydziału. Nie trzeba było długo czekać, aż ktoś zrobi z nich użytek. "Traktujemy te pogróżki poważnie, bo nigdy nie wiadomo, co może jakiemuś wariatowi strzelić do głowy. Dlatego zawiadomię o wszystkim prokuraturę" - deklaruje Zawłocki.

A Zbigniewowi Bońkowi warto przypomnieć, że proponował karać kluby zamieszane w korupcję, dopóki nie okazało się, że jego Widzew także brał udział w tym haniebnym procederze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj