Dziennik Gazeta Prawana logo

W Krakowie bandyci sterroryzowali kibiców

18 kwietnia 2008, 10:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Skandal przed meczem Wisła - Cracovia. "Biała Gwiazda" będzie najprawdopodobniej świętować w niedzielę mistrzostwo Polski, ale spotkania nie obejrzą kibice, którzy ustawili się przed kasą w ogonku po bilet. Fani zostali sterroryzowani przed bandytów, którzy siłą wypchnęli ludzi z kolejki i wykupili większość wejściówek!

Teraz grupa osiłków sprzedaje bilety znacznie drożej. A wszystko rozegrało się w taki sposób:

"W środę rano wybrałem się na stadion przy Reymonta. Sprzedaż biletów miała się zacząć o godz. 11, dlatego pojawiłem się dwie godziny wcześniej. Kilku minut po godz. 11 przed kasę dla sektora C zajechało pięć samochód, z których wyskoczyło kilkunastu osiłków. Ekipa wepchnęła się pod kasę, jeden z mężczyzn stwierdził, że od tej pory bilety kupują tylko oni i ewentualnie kobiety z dziećmi. Rzeczywiście, kilka pań zdobyło wejściówki. Reszta kibiców tylko bezsilnie patrzyła, jak grupa karków wykupywała po kilka sztuk biletów. Jeden z kolejkowiczów próbował się stawiać, ale dostał kilka ciosów w twarz i w brzuch. Po kilkudziesięciu minutach kasa została zamknięta. Panowie, którzy je wykupili, od razu oferowali wejściówki kupione za 40 zł po 100 zł od sztuki. Wszystkiemu przyglądało się dwóch ochroniarzy..." - cytuje jednego z kibiców "Gazeta Wyborcza".

Grupa, która wykupiła bilety z kas, nie legitymowała się dokumentami tożsamości, mimo że jest to mecz podwyższonego ryzyka i obowiązkiem organizatorów było dopilnować, aby bilety trafiły tylko do osób posiadających dokument.

Prezes Wisły Marek Wilczek już przeprosił kibiców za incydent. "Dostałem w tej sprawie sporo skarg. Musimy pomyśleć, jak sobie z tym problemem radzić w przyszłości. Zażądałem już wyjaśnień od naszych pracowników i firmy ochroniarskiej" - powiedział.

"Gazeta Wyborcza" twierdzi, że bilety zdobyła grupa kibiców, którzy potem sprzedają je drożej pod stadionem. Tak samo było podobno przed meczem Polska - USA. "Nic nam o tym nie wiadomo, nie współpracujemy z bandytami, robimy wszystko, żeby w klubie był spokój, nieraz sami mamy z tego powodu problemy" - broni się jednak prezes Wilczek.

"Koniki" z Wisły mogą mieć jednak problem. Postępowanie w tej sprawie wszczęła już policja. A w przyszłości kas na Wiśle pilnować będzie większa liczba ochroniarzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj