Po niedzielnym meczu Aston Villi z Birmingham City kibice obu drużyn wszczęli zamieszki. A te przerodziły się w prawdziwą tragedię. Jeden z fanów Birmingham postanowił wyładować swoją frustrację po przegranej swojej drużyny 1:5 i przejechał kibica przeciwników. Młody mężczyczna nie miał szans w starciu z samochodem.
Kibice Birmingham i Aston Villi zaczęli po meczu awanturę przed stadionem. Były wyzwiska i rękoczyny, ale na tym się nie skończyło. Jednego z kibiców Aston Villi potrącono samochodem - pisze "The Sun". Jak mówią świadkowie, 26-letni mężczyzna wręcz "wyleciał w powietrze".
Na miejsce przyjechała karetka, ale lekarzom nie udało się uratować ofiary wypadku. "Wyglądało na to, że został potrącony umyślnie. Facet nie miał szans" - powiedział jeden ze świadków.
Policja aresztowała dwudziestolatka, który kierował VW golfem, i po przesłuchaniu postawiła mu zarzut morderstwa. Oprócz niego za kraty trafiło jeszcze 10 osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|