"Igrzyska to spektakl, który ma łączyć, a nie dzielić" - mówi gazecie.pl Agnieszka Radwańska. Najlepsza polska tenisistka w Pekinie ma zamiar grać, a nie bawić sie w politykę. "Na wyrażenie swojego zdania będzie czas po turnieju" - dodaje ojciec zawodniczki.
Radwańska uważa, że podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie, sportowcy nie powinni protestować przeciwko Chinom. "Nie jesteśmy zwolennikami łączenia sportu i polityki" - mówią jednym głosem Agnieszka i Piotr Radwańscy.
Najlepsza polska tenisistka, która kwalifikację olimpijską ma już niemal jak w banku, przyznaje, że przyznanie Chinom praw gospodarza było błędem. "Przecież można było się spodziewać, że ten kraj się szybko nie zmieni" - mówi Agnieszka.
"Bierzemy poprawkę na inną kulturę, ale w Chinach wolność ekonomiczna łączy się z zamordyzmem w białych rękawiczkach. Przeraża mnie nie tylko sprawa Tybetu, ale i narzucanej aborcji w Chinach, gdzie wprowadzono regulację urodzin" - dodaje ojciec Agnieszki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|