Dziennik Gazeta Prawana logo

Blanik chce wygrać "blanikiem"

4 sierpnia 2008, 09:09
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najlepszy polski gimnastyk zamierza w Pekinie walczyć o medal. I to nie po prostu o medal, ale o złoty medal. Leszek Blanik przygotowuje dwie ewolucje, obie noszące nazwy od pierwszych wykonawców: tsukuharę i blanika, czyli skok wymyślony przez niego i jego ukraińskiego trenera Andrija Lewita.

"Blanik" to naskok na stół, odbicie rękami, dwa i pół salta w przód w pozycji łamanej i lądowanie plecami do przyrządu.

Polski gimnastyk w Sydney wywalczył olimpijski brąz w skoku przez konia. W Pekinie zamierza walczyć o złoty medal w skoku przez... stół, który w gimnastycznych ewolucjach zastąpił konia.

"W planach miałem jeszcze dodanie pół śruby w ostatniej fazie, ale nie udało się wypracować tego elementu na mur-beton przed igrzyskami. Lepiej więc wykonać to, co dopracowane, czyli klasycznego <blanika>" - tłumaczy na łamach "Super Ekspressu" Blanik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj