Wiadomo już, dlaczego Lewis Hamilton zawalił występ w GP Malezji. Faworyt skończył wyścig na piątym miejscu, a wszystko przez to, że... nie mógł ugasić swojego pragnienia. W czasie jednego z okrążeń przestała działać jego butelka z napojem, co przy temperaturze 40 stopni Celsjusza było prawdziwą mordęgą. Kubica też nie mógł się napić. Jego napój był jak gorąca herbata.
Hamilton wie, że pojechałby szybciej, gdyby nie problem z buteleczką. Piąte miejsce nie jest przecież aż tak złe. Osiągnął je dzięki rewelacyjnej kondycji.
Kubica również nie pił, a jednak przyjechał jako drugi. Jego napój przemienił się we wrzątek, którego nie dało się tknąć. A przecież Robert był osłabiony także kilkutygodniową dietą, dzięki której schudł przed wyścigiem siedem kilogramów.
Prasa angielska ubolewa nad problemem Hamiltona - czytamy w serwisie www.f1wm.pl. "Lewis cierpiał tortury wodne", "Lewis Hamilton walczył z odwodnieniem", "Hamilton wypompowany - Kimi na czele, a Lewis bez szczęścia i wody" - opłakują słaby występ idola gazety.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl