Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica: Muszę przegonić Massę i Hamiltona

12 września 2008, 01:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Nie jest tajemnicą, że zespół więcej pomaga Nickowi niż mi. Ma do tego prawo, ale uważam, że jeśli nadal mam szansę na mistrzostwo świata, to mam prawo oczekiwać pomocy. Nie wiem, czy w przyszłości będę mieć szanse na tytuł mistrzowski. Głupio stracone punkty mogą decydować o mistrzostwie świata" - denerwuje się w DZIENNIKU Robert Kubica.

Nie sądzę, by był dla mnie magiczny. Włosi uwielbiają to miejsce, bo tu są unikalne prędkości, bo szaleją za Ferrari, ale ja patrzę na to inaczej. Ale oczywiście jest to dla mnie szczególne miejsce. Tu wywalczyłem pierwsze podium w Formule 1.

Na pewno są inaczej przygotowane. Mają specjalny pakiet aerodynamiczny. Jeździmy z najmniejszym poziomem docisku i osiągamy najwyższe prędkości maksymalne. Tor jest wyjątkowy z powodu bardzo długich prostych, choć wcale nie jestem pewien, czy tu idzie nam lepiej...

To prawda. Jazda gokartem to coś wyjątkowego dla mnie. Do dziś jak tylko mam okazję wsiadam do gokartu i trenuję na pobliskich torach. Żeby nie zapomnieć jak tym się jeździ.

Zobaczymy. Nie jest tajemnicą, że zespół więcej pomaga Nickowi niż mi. Ma do tego prawo, ale uważam, że jeśli nadal mam szansę na mistrzostwo świata, to mam prawo oczekiwać pomocy. Nie wiem, czy w przyszłości będę mieć szanse na tytuł mistrzowski. Takie błędy jak ten na pit stopie w Spa, gdy straciłem dwie pozycje, kosztują mnie bardzo dużo. A te głupio stracone punkty mogą decydować o mistrzostwie świata.

Dlaczego nie? Sezon trwa i dopóki jest szansa, będę myśleć o mistrzostwie świata. Wiem jednak, że muszę liczyć na błędy rywali z Ferrari i McLarena, bo w normalnych warunkach ciężko ich pokonać. Mam nadzieję, że zespół myśli podobnie jak ja. Przecież jeśli zdobywam punkty dla siebie, to również dla BMW.

Na ten tor jest przygotowywany inny pakiet aerodynamiczny niż na pozostałe i dopiero po treningach będę wiedzieć coś więcej. Mam nadzieję, że będzie dobry balans, odpowiednie tempo i ciśnienie opon. Gdy jest złe ciśnienie, bolid spisuje się fatalnie – tak było chociażby na Węgrzech.

Nie oczekuję tutaj cudów, bo jednak McLaren i Ferrari są szybsze, ale chciałbym, żeby BMW zbliżyło się do dwóch czołowych zespołów. Na razie trudno powiedzieć, czy tak się stanie.

Nie widziałem tego, więc ciężko mi oceniać. Chciałem tylko zauważyć, że od kilku lat w tej części sezonu jest więcej kar. Trudno wydawać wyroki, jeśli nie siedzi się w samochodzie, dlatego cieszę się, że nie jestem stewardem, który musi to robić.

W kilku wyścigach pokazałem, że mogę walczyć z Kimi jak równy z równym, jak w Walencji czy na Hockenheim, gdzie byłem przed nim, ale safety car zepsuł mi wyścig. Muszę jednak liczyć, że będzie popełniać błędy jak w Spa, bo w normalnych warunkach jego bolid jest szybszy.

To mały atut, bo czasami używany silnik spisuje się lepiej niż nowy.

>>>Kubica szykuje niespodziankę na GP Włoch

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj