Od pierwszych piłek pojedynek toczył się pod dyktando Szwajcarki, która nie pozostawiła złudzeń tenisistce z Warszawy, która z tej pary jest lepsza.
Domachowskiej brakowało w tym spotkaniu jakiegokolwiek argumentu, którym mogłaby zaszachować swoją rywalkę. Ani nie trafiała podaniem, ani nie potrafiła skończyć akcji. Większość piłek lądowała czy to w siatce, czy poza kortem.
Polka będzie miała okazję choć trochę zrehabilitować się w grze deblowej. Wraz z Nadieżną Pietrową zagra w ćwierćfinale z Vanią King i Ałłą Kudryawcewą.