Paweł Korzeniowski nie pomógł Marcie Domachowskiej w awansie do półfinału turnieju WTA na Bali. Nowy chłopak naszej pięknej tenisistki ściskał za swoją ukochaną kciuki w meczu ze Szwajcarką Patty Schnyder, ale na niewiele się to zdało. Polka urwała rywalce zaledwie cztery gemy, a całe spotkanie nie trwało nawet godziny.
Od pierwszych piłek pojedynek toczył się pod dyktando Szwajcarki, która nie pozostawiła złudzeń tenisistce z Warszawy, która z tej pary jest lepsza.
Domachowskiej brakowało w tym spotkaniu jakiegokolwiek argumentu, którym mogłaby zaszachować swoją rywalkę. Ani nie trafiała podaniem, ani nie potrafiła skończyć akcji. Większość piłek lądowała czy to w siatce, czy poza kortem.
Polka będzie miała okazję choć trochę zrehabilitować się w grze deblowej. Wraz z Nadieżną Pietrową zagra w ćwierćfinale z Vanią King i Ałłą Kudryawcewą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|